Świt Przetrwania Songtext
von Warhlack
Świt Przetrwania Songtext
Między szóstą a dziesiątą lepiej nie strzelaj ze słów
Wymierzonych w moją stronę, nie chcę słuchać tego znów
Bo cokolwiek chcesz powiedzieć, jaka to ciekawa plotka
Mnie to wcale nie obchodzi, lepiej żebym Cię nie spotkał
Weź się na mnie nie obrażaj, to już taki ranny stan
Niby wszystko to ciekawe ale dla mnie to jak spam
Po otwarciu bram chce tylko zająć miejsce pojedyncze
Więc po nieprzespanej nocy wszystkie paplały gińcie
Świt przetrwania
Trafia mnie szlag
Powiedz mi jak
Mam to przetrwać
Tak jak chciałem siadam solo i rozmyślam patrząc w okno
Ci ludzie są w złym stanie, oni stoją tam i mokną
Nie każdemu to na rękę, większość z nich nie ma wyboru
Wiesz, to nie jest łatwe życie, przesyt szarego koloru
Więc przymykam śpiące oczy, widzę tylko swoje myśli
Może kiedyś będzie lepiej, może się to tylko przyśni
Natenczas nie mogę się doczekać tego końca dnia
Lecz już się przebudziłem, dojechałem, wysiadam
Świt przetrwania
Trafia mnie szlag
Powiedz mi jak
Mam to przetrwać
Kiedy to się skończy, z wycieńczenia już przyklękam
Obiecali godną przyszłość a została tylko męka
Czy może na gwarancji są te wszystkie obiecanki
Czy mam ten papier wsadzić w dupę czy może do ramki
Kiedy to się skończy, z wycieńczenia już przyklękam
Obiecali godną przyszłość a została tylko męka
Czy może na gwarancji są te wszystkie obiecanki
Czy mam ten papier wsadzić w dupę czy może do ramki
Świt przetrwania
Trafia mnie szlag
Powiedz mi jak
Mam to przetrwać
Wymierzonych w moją stronę, nie chcę słuchać tego znów
Bo cokolwiek chcesz powiedzieć, jaka to ciekawa plotka
Mnie to wcale nie obchodzi, lepiej żebym Cię nie spotkał
Weź się na mnie nie obrażaj, to już taki ranny stan
Niby wszystko to ciekawe ale dla mnie to jak spam
Po otwarciu bram chce tylko zająć miejsce pojedyncze
Więc po nieprzespanej nocy wszystkie paplały gińcie
Świt przetrwania
Trafia mnie szlag
Powiedz mi jak
Mam to przetrwać
Tak jak chciałem siadam solo i rozmyślam patrząc w okno
Ci ludzie są w złym stanie, oni stoją tam i mokną
Nie każdemu to na rękę, większość z nich nie ma wyboru
Wiesz, to nie jest łatwe życie, przesyt szarego koloru
Więc przymykam śpiące oczy, widzę tylko swoje myśli
Może kiedyś będzie lepiej, może się to tylko przyśni
Natenczas nie mogę się doczekać tego końca dnia
Lecz już się przebudziłem, dojechałem, wysiadam
Świt przetrwania
Trafia mnie szlag
Powiedz mi jak
Mam to przetrwać
Kiedy to się skończy, z wycieńczenia już przyklękam
Obiecali godną przyszłość a została tylko męka
Czy może na gwarancji są te wszystkie obiecanki
Czy mam ten papier wsadzić w dupę czy może do ramki
Kiedy to się skończy, z wycieńczenia już przyklękam
Obiecali godną przyszłość a została tylko męka
Czy może na gwarancji są te wszystkie obiecanki
Czy mam ten papier wsadzić w dupę czy może do ramki
Świt przetrwania
Trafia mnie szlag
Powiedz mi jak
Mam to przetrwać
Writer(s): Dawid Gardawski Lyrics powered by www.musixmatch.com
