Randori Songtext
von Slums Attack
Randori Songtext
Znacie to?
Znacie to?
Wszyscy!
Masz tu liryczną zadymę
Prawdę będę głosił, spontaniczne masz o-goshi
Atak ponawiam, za brutalność łapię karę
Złapię cię za moment i zdobędę waza-ari
Sprowadzony do parteru przytrzymam cię parę sekund
Pora na duszenie, czy wytrzymasz na bezdechu?
Sędzia przerywa, znam komendę
Poprawiam czarny pas, który niebawem zdobędę
Mów do mnie mistrzu, bo od tego nie odejdę
Mam przyzwyczajenia, nawyki, ich nie zmienię
Z dumą się odnoszę, jeśli przegram, cię docenię
A na razie prowadzenie, poszarpana judoka
Onomato na podium z wiarą w siebie i Boga
Tak było dziesięć lat temu
Teraz z mikrofonem dla ludzi podczas jamu
Matę zmieniam na podest, skład sędziowski na DJ-ów
I dalej walczę, uruchamiam wyobraźnie
Minął czas młodzieńczy i sny o olimpiadzie
A ja na tym podkładzie przypominam, że jestem
I nie tylko ręki gestem, także kanonadą snów
Chcesz coś mówić, to mów, mistrz powrócił, ma się zdrów
Wszyscy!
Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi
Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił?
A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione
Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę
Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem
Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi
Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił
A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione
Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę
Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem
Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem
Każdą bramę, każdą po-po-po-po-po-pieprzoną bramę (bramę, bramę)
Poznań, wszyscy!
Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi
Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił
A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione
Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę
Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem?
Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem
Każdą bramę (Poznań), każdą, każdą pieprzoną bramę
Znacie to?
Wszyscy!
Masz tu liryczną zadymę
Prawdę będę głosił, spontaniczne masz o-goshi
Atak ponawiam, za brutalność łapię karę
Złapię cię za moment i zdobędę waza-ari
Sprowadzony do parteru przytrzymam cię parę sekund
Pora na duszenie, czy wytrzymasz na bezdechu?
Sędzia przerywa, znam komendę
Poprawiam czarny pas, który niebawem zdobędę
Mów do mnie mistrzu, bo od tego nie odejdę
Mam przyzwyczajenia, nawyki, ich nie zmienię
Z dumą się odnoszę, jeśli przegram, cię docenię
A na razie prowadzenie, poszarpana judoka
Onomato na podium z wiarą w siebie i Boga
Tak było dziesięć lat temu
Teraz z mikrofonem dla ludzi podczas jamu
Matę zmieniam na podest, skład sędziowski na DJ-ów
I dalej walczę, uruchamiam wyobraźnie
Minął czas młodzieńczy i sny o olimpiadzie
A ja na tym podkładzie przypominam, że jestem
I nie tylko ręki gestem, także kanonadą snów
Chcesz coś mówić, to mów, mistrz powrócił, ma się zdrów
Wszyscy!
Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi
Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił?
A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione
Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę
Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem
Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi
Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił
A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione
Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę
Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem
Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem
Każdą bramę, każdą po-po-po-po-po-pieprzoną bramę (bramę, bramę)
Poznań, wszyscy!
Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi
Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił
A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione
Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę
Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem?
Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem
Każdą bramę (Poznań), każdą, każdą pieprzoną bramę
Writer(s): Ryszard Waldemar Andrzejewski, Dariusz Dzialek Lyrics powered by www.musixmatch.com

