Przyjdzie czas Songtext
von Marek Barbasiewicz
Przyjdzie czas Songtext
Cóż, hiena to zwykły prymityw
Tak zawsze sądziłem, lecz dziś
Gdy snuję swój plan znakomity
I hieny przydadzą się mi
Nie macie za grosz wyobraźni
Intelekt, no, szkoda mi słów
Lecz mówię dziś do was wyraźnie
Niech lepiej mnie słucha, kto zdrów
Wysilcie choć trochę mózgowia
Za wiele wymagam, czy nie?
O królach i tronach tu mowa
A dotyczy to tak was, jak i mnie
Bowiem czeka was szansa życiowa
Przyjdzie czas na odmianę, kto wie?
Epoka przepychu się skrada po cichu
A co będzie z nami? Słuchajcie uszami
Zachęcam do zgody, a będą nagrody
Kiedy spełni się to, o czym śnię
Choć się prawo obejdzie nieraz
Przyjdzie czas
Hehe, przyjdzie czas, niech przyjdzie, ale na co?
Na rychłą śmierć króla! A co, jest chory?
Nie, my go wykończymy i Simbę też
Dobra myśl, po co nam król? Bezkrólewie, lala lala lala
Durnie! Będzie inny król! Powiedziałeś, że
Ja będę królem! Słuchajcie mnie
A już nigdy więcej nie dotknie was głód
Hura! Niech żyje król! Niech żyje! Niech żyje król! Niech żyje król!
Już nie będziemy lać wody
Padać inni mu będą do stóp
No cóż, quid pro quo, do roboty
Zagonię was wnet, jakem król
Nie plotę wam żadnych andronów
Zaszczyty czekają u drzwi
Należą się mnie, no bo komu?
Lecz przy mnie zyskacie i wy!
Bowiem czeka was zamach sezonu
Przyjdzie czas, już niebawem, tuż, tuż
Pośpiechu nie lubię, ostrożnej rachubie
Tysiącom wyrzeczeń zawdzięczam to, że cześć
Należną monarsze oddadzą mi starsze
I młodsze zwierzęta, co tchu
Oto plan mój i kłów moich blask
Przyjdzie czas!
Oto plan nasz i kłów naszych blask
Przyjdzie czas!
Tak zawsze sądziłem, lecz dziś
Gdy snuję swój plan znakomity
I hieny przydadzą się mi
Nie macie za grosz wyobraźni
Intelekt, no, szkoda mi słów
Lecz mówię dziś do was wyraźnie
Niech lepiej mnie słucha, kto zdrów
Wysilcie choć trochę mózgowia
Za wiele wymagam, czy nie?
O królach i tronach tu mowa
A dotyczy to tak was, jak i mnie
Bowiem czeka was szansa życiowa
Przyjdzie czas na odmianę, kto wie?
Epoka przepychu się skrada po cichu
A co będzie z nami? Słuchajcie uszami
Zachęcam do zgody, a będą nagrody
Kiedy spełni się to, o czym śnię
Choć się prawo obejdzie nieraz
Przyjdzie czas
Hehe, przyjdzie czas, niech przyjdzie, ale na co?
Na rychłą śmierć króla! A co, jest chory?
Nie, my go wykończymy i Simbę też
Dobra myśl, po co nam król? Bezkrólewie, lala lala lala
Durnie! Będzie inny król! Powiedziałeś, że
Ja będę królem! Słuchajcie mnie
A już nigdy więcej nie dotknie was głód
Hura! Niech żyje król! Niech żyje! Niech żyje król! Niech żyje król!
Już nie będziemy lać wody
Padać inni mu będą do stóp
No cóż, quid pro quo, do roboty
Zagonię was wnet, jakem król
Nie plotę wam żadnych andronów
Zaszczyty czekają u drzwi
Należą się mnie, no bo komu?
Lecz przy mnie zyskacie i wy!
Bowiem czeka was zamach sezonu
Przyjdzie czas, już niebawem, tuż, tuż
Pośpiechu nie lubię, ostrożnej rachubie
Tysiącom wyrzeczeń zawdzięczam to, że cześć
Należną monarsze oddadzą mi starsze
I młodsze zwierzęta, co tchu
Oto plan mój i kłów moich blask
Przyjdzie czas!
Oto plan nasz i kłów naszych blask
Przyjdzie czas!
Writer(s): Elton John, Tim Rice, Filip Lobodzinski Lyrics powered by www.musixmatch.com

