PLAYIN'CARDS (Interlude 2) Songtext
von Trzpisu
PLAYIN'CARDS (Interlude 2) Songtext
MT, MT this beat so nicely
Gram w te karty, dopiero opanowałem pokera
Rzucam na stół, więcej odtworzeń (more, more)
Z miesiąca na miesiąc, się zbiera (raise)
Czyli myślę, że to jest dobra droga
Nie uciekam od błędów, bo bałbym się próbować
Brnę w to dalej, taka była na początku umowa
Nawet jeśli puste, i bez sensu, zacznę od nowa
Nie szkoda mi czasu
Ciężko by mi było, inaczej go zagospodarować (fax)
Play, play, play (oh, oh, oh)
Play, play (oh, oh)
Wanna play, wanna go
Wanna play, wanna go
Wanna, wanna
Play, play (oh, oh)
Trochę innego świata (diffrent, diffrent)
Trochę innego świata (alternative)
Pokazuję tu na ziemi
Jeśli będziesz, wanna play
Wanna go, wanna play
Wanna play go
Składam to jak klocki play-doo (pow, pow)
P, l, a, y, go
Kiedyś to zagrają w klubie go-go
Wkraczam powoli na scenę, w slowmo (wow)
Play, play, wanna
Wanna, play, play
Wanna, wanna, play, wanna
Zasypiam w marzeniach, przebudzam się co noc (co noc)
Wyobrażam sobie, że to jeszcze się nie wydarzyło
Nadal chcę w to grać, głodny sukcesu (still)
Wybieram inaczej niż inni, alternatywny świat
W którym wszyscy są szczęśliwi (fax)
Wierzę że taki istnieje, tak głośno o tym mówię
Już nie pierwszy raz do tego nawiązuję
Zmieniam flow, ściszam beat, tak łatwiej jest (trzipsii)
Depresja wyniszcza nas, mało znana prawda
Tą samotność nie każdy potrafi wykorzystać (pomóż im)
Wtedy najciszej jest, gdy liczy się tylko głos
Bicie serca, wybrałem temat, na który jestem za młody (fax,fax)
Próbuję zrozumieć innych ludzi
Za dużo mam w życiu swobody, zaczynam współczuć
Znajdujemy autorytety, tam gdzie ich nie ma
Najbardziej znani, mają najwięcej pod skórą
Chowają przed publiką, żeby nie zawieść fanów (mocne)
Nie stracić swoich followersów, mało polubień w tym wieku to wstyd
Jak można tak żyć, atakuję z przenośnią, (nie jest mi wstyd)
Upieram się o to, aby mogło się w Polsce dobrze żyć (trzipsii)
Gram w te karty, dopiero opanowałem pokera
Rzucam na stół, więcej odtworzeń (more, more)
Z miesiąca na miesiąc, się zbiera (raise)
Czyli myślę, że to jest dobra droga
Nie uciekam od błędów, bo bałbym się próbować
Brnę w to dalej, taka była na początku umowa
Nawet jeśli puste, i bez sensu, zacznę od nowa
Nie szkoda mi czasu
Ciężko by mi było, inaczej go zagospodarować (fax)
Play, play, play (oh, oh, oh)
Play, play (oh, oh)
Wanna play, wanna go
Wanna play, wanna go
Wanna, wanna
Play, play (oh, oh)
Trochę innego świata (diffrent, diffrent)
Trochę innego świata (alternative)
Pokazuję tu na ziemi
Jeśli będziesz, wanna play
Wanna go, wanna play
Wanna play go
Składam to jak klocki play-doo (pow, pow)
P, l, a, y, go
Kiedyś to zagrają w klubie go-go
Wkraczam powoli na scenę, w slowmo (wow)
Play, play, wanna
Wanna, play, play
Wanna, wanna, play, wanna
Zasypiam w marzeniach, przebudzam się co noc (co noc)
Wyobrażam sobie, że to jeszcze się nie wydarzyło
Nadal chcę w to grać, głodny sukcesu (still)
Wybieram inaczej niż inni, alternatywny świat
W którym wszyscy są szczęśliwi (fax)
Wierzę że taki istnieje, tak głośno o tym mówię
Już nie pierwszy raz do tego nawiązuję
Zmieniam flow, ściszam beat, tak łatwiej jest (trzipsii)
Depresja wyniszcza nas, mało znana prawda
Tą samotność nie każdy potrafi wykorzystać (pomóż im)
Wtedy najciszej jest, gdy liczy się tylko głos
Bicie serca, wybrałem temat, na który jestem za młody (fax,fax)
Próbuję zrozumieć innych ludzi
Za dużo mam w życiu swobody, zaczynam współczuć
Znajdujemy autorytety, tam gdzie ich nie ma
Najbardziej znani, mają najwięcej pod skórą
Chowają przed publiką, żeby nie zawieść fanów (mocne)
Nie stracić swoich followersów, mało polubień w tym wieku to wstyd
Jak można tak żyć, atakuję z przenośnią, (nie jest mi wstyd)
Upieram się o to, aby mogło się w Polsce dobrze żyć (trzipsii)
Writer(s): Maciej Mikołaj Trzpis Lyrics powered by www.musixmatch.com

