Songtexte.com Drucklogo

Psycho Songtext
von Rogal DDL

Psycho Songtext

Elo
Trzy, dwa, raz
Trzy, dwa, raz, raz, dwa, trzy
Właśnie tak, własnie tak

Raz, raz
Właśnie nie, właśnie nie
Cztery, pięć, cztery, pięć, ta
Ta, raz

To warszawski walczyk, kurwo, chodź zatańczysz
Zapięta będziesz, kurwa, na cylinder zwanzig
Wyskocz do tych punchy, yhy-yhy
Zruchają cię te wersy, to fakt bezpretensjonalny

Cisnę jak sok z pomarańczy, ze mną moje bratki
Kurwa, bez przypadku, bez frajerskich akcji
Ty nagrywasz na tel gadki, screenshoty robisz z czatu?
Filmujesz mnie z przyczajki, bo mało psychopatów?


Zbierasz na mnie haki, puścisz to w Glamrapy?
I kto komu bardziej teraz robi tu reklamy?
Popkillery podłapują, widać poziom Pudelek
Rogal zjechał w psychiatryk, this is prank, bro, this is prank, bro

Jak wy, kurwa, chcecie zabijać pop
Jak wasz poziom to niżej niż dno?
Już nie mówię nawet o tych Glamrapach
Bo naprawdę, co trzeba mieć w głowie, żeby, kurwa, to czytać?

Jebać, zresztą czekajcie sobie na nowe newsy
Ale rapu na bank nie rozkminisz, bo jesteś na to za głupi
Za głupi, za głupi, za głupi
Za te plotkarskie, kurwa, chuj wam do dupy

Ta, daj mi, kurwa, teraz trochę szybciej to
Kurwa, BPM
Się wkurwiłem, e, ta, raz, raz, raz
Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa

Pantha Rei, kurwo, wszystkich nas prędzej
Kurwa, czy później tu zapierdoli piach
Słyszysz sekundnik, to twój czas spierdala
Odwracasz głowę, bach


Ave Maria, Ave Satana
Dualizm duszy, krew spływa po ścianach
Wychodzę na balkon i niebo jest czarne
I słońce jest czarne, kurwa, nie mam nic w planach

Wracam na kwadrat, ona jest martwa
Nie mam pojęcia, kim, kurwa, jest
Podchodzę powoli i cała jest w folii
I myślę powoli, że chyba już wiem

Odwracam ją na drugą stronę
Doznaję poparzeń jak od wody święconej
Okładka błyszczy jak milion monet
I zaraz tą kurwę spłukuję w toilet

Bo miejsce spoczynku chujowych rap CD przewiduję, kurwa, właśnie tam
Gdy z koleżką w kiblu kruszycie gram, to może byś sobie tak zamknął dzban
Sram na wiktorie, sram na glorie, będę budował dziś tylko twój strach
Zostań bohaterem swojego ogródka i spróbuj, suko, wyplenić mój chwast

Bez kłutych ran się nie obejdzie
Ten rap jest ostry jak żyletki
Te twoje szesnastki, te twoje wersy
Pisać musiały to francuskie kredki

Fajne te kwiatki, już chowam karabin
Prima aprilis, idź, kurwa, się zabij
Mówię do kurwy: "Zagrajmy w szachy"
To mi na plansze rozjebał wiesz co

Wczoraj, dziś, jutro
Zmontuję sobie, kurwa, to w jeden dzień
Kurwa, nie śpię trzy doby, ah
Jacobs family make my day

Ty wciskasz escape na przemian z delete
Bezskutecznie, to krytyczny błąd
Czarnoprochowca biorę do rąk
Zimna lufa dociska skroń

I bawi mnie to, i śmieszy mnie to
Tylko ze względu na samozachowawczy
To wjeżdża jak DOB 1,4mg
I zjeżdżam z tym, kurwa, na ciężki

Marny to zaszczyt, ale ten rap most wanted
I robi się, kurwa, complicated
Cisnę 200 na Kato, tańczę na Mayday
Wracam, rozmowy szeptem

Prowadzone przez, kurwa, ekipę
Daj zwije, daj kartę i wytrzyj se klimpe
Ty piłeś bimber, ale nie jesteś bamber
Można by rzec, że trochę kociamber

Zamawiam number i chcę od niej number
Coś biorę na handel, wiadomix, legalnie
Zawsze legalnie, wysoki sądzie, zawsze legalnie
Ah, raz, raz

Songtext kommentieren

Log dich ein um einen Eintrag zu schreiben.
Schreibe den ersten Kommentar!

Quiz
Wer besingt den „Summer of '69“?

Fans

»Psycho« gefällt bisher niemandem.