Intro Songtext
von ReTo
Intro Songtext
O, na powieki spływa sen
Jak to fajnie jest zasypiać, kiedy nie muszę się męczyć
Ktoś znów dzwoni czegoś chce, a ja zrzucam połączenie
Zamiast baranów to skręty
Liczyć będę teraz, bo nie jestem online
Z niczym się nie jebał będę nawet jakby dać chciała mi
To jest paradoks, bo pierdole idę spać
Zapominam co to radość coraz częściej już tak mam
Żartuje - nie śpię, chociaż chciałbym w chuj
Wcale nie ćpałem w chuj, w sensie dziś, że nie
Mam już tak sprany mózg a jak wpadnę w cug wtedy pije jeszcze i pije więcej
I gnije wnętrze jak rzygam w kiblu
Choć dziś już częściej siedzę skuty na nim
Jak rzygam szczęściem mam zanik zmysłów
Czy to jest bezsilność czy może paraliż już
Ja patrzę w oczy mówią, mówią mi
Że ich czar już dawno prysł, teraz puste są jak myśl żee...
Nie mam nic i marszczę brwi
Bo się otwierają drzwi
Nic nie cieszy mnie jak kwit ejj
I stale krążę
Stale błądzę
I szukam wyjścia
I to nie mądre jak wciąż i ciągle chce znaleźć coś gdzieś by szansa prysła, eeej
Koszmary w kołdrze
I duchy w szafach
I brudna pościel
I pustki nadal mnie męczą stąd wiem, że już by wracać już za późno tu jest (za późno tu jest)
Jak to fajnie jest zasypiać, kiedy nie muszę się męczyć
Ktoś znów dzwoni czegoś chce, a ja zrzucam połączenie
Zamiast baranów to skręty
Liczyć będę teraz, bo nie jestem online
Z niczym się nie jebał będę nawet jakby dać chciała mi
To jest paradoks, bo pierdole idę spać
Zapominam co to radość coraz częściej już tak mam
Żartuje - nie śpię, chociaż chciałbym w chuj
Wcale nie ćpałem w chuj, w sensie dziś, że nie
Mam już tak sprany mózg a jak wpadnę w cug wtedy pije jeszcze i pije więcej
I gnije wnętrze jak rzygam w kiblu
Choć dziś już częściej siedzę skuty na nim
Jak rzygam szczęściem mam zanik zmysłów
Czy to jest bezsilność czy może paraliż już
Ja patrzę w oczy mówią, mówią mi
Że ich czar już dawno prysł, teraz puste są jak myśl żee...
Nie mam nic i marszczę brwi
Bo się otwierają drzwi
Nic nie cieszy mnie jak kwit ejj
I stale krążę
Stale błądzę
I szukam wyjścia
I to nie mądre jak wciąż i ciągle chce znaleźć coś gdzieś by szansa prysła, eeej
Koszmary w kołdrze
I duchy w szafach
I brudna pościel
I pustki nadal mnie męczą stąd wiem, że już by wracać już za późno tu jest (za późno tu jest)
Writer(s): Nadim Akach, Igor Bugajczyk Lyrics powered by www.musixmatch.com
