200 Ton Songtext
von Rafi
200 Ton Songtext
To spada na was z siłą dwustu ton
Naprężony każdy mózg ku bo
To tyle waży, że niejeden by się nie odważył podnieść go
Na czole pot i tak wolę to
Niż ten ich leciutki dla ucha bez bluzgów song
Nie podkładaj rąk, bo to je urwie
Skąd bierze się ta supermoc u mnie?
W sumie to chuj wie
A tylko dumny nie lecą do schronu
Bo ogólnie z mikrofonu zaraz lunie buchta rymu ziomuś
Dokładnie dwieście tysięcy kilo
Naciąga z każdą chwilą
Słabi MC jak mamuty wyginą
Więc spadaj do domu i powiedz to komu trzeba
Że z nieba leci superflow tłustsze niż kebab
I choćby przyszło dziesięć tysięcy atletów
I każdy zjadłby dziesięć tysięcy kotletów
I każdy nie wiem jakby wytężał swoje mięśnie
To nie udźwignie tego gówna, takie to ciężkie
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Dwieście ton stylu ociekającego tłuszczem
Odsuń się szczylu, gdy wnet, wnet to tłuszczę
Gdybyś był tak gruby jak to flow nie zmieściłbyś się w lustrze
PDG magia, mikrofony zamiast różdżek
Na betonową puszczę spada ciężar
Wiem, że słowo częściej niż cios zwycięża
A słowo plus mikrofon to supermoc potężna
Więc jeśli chcesz wiać stąd to lepiej się sprężaj
Już zbliża się, już rzuca cień na bloki
Powodując w waszych głowach ciśnienia skoki
Lecz proszę się nie bać, to normalna reakcja
Nie zdąży tego transmitować żadna stacja
Będzie ogromne i tyle
Będzie kurz, pył, ogień, dym, to potrwa chwilę
A gdy osiądzie wszystko war podniesie się na forach
Że nadeszła pora na superflow degustatora
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
To ciężar, więc twój słuch tu wytężaj
Nie stój jak słup, tylko kręgosłup nawyrężaj
Pytasz skąd się ten szczą wziął
I skąd się wzięło jego dwieście ton flow, joł
Odpowiem, że dostałem prezent w genach
I drugiego takiego Rafiego nigdzie nie ma
Ło, to długi temat, a ty nie masz czasu
Bo właśnie spadające dwieście ton narobiło hałasu
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Naprężony każdy mózg ku bo
To tyle waży, że niejeden by się nie odważył podnieść go
Na czole pot i tak wolę to
Niż ten ich leciutki dla ucha bez bluzgów song
Nie podkładaj rąk, bo to je urwie
Skąd bierze się ta supermoc u mnie?
W sumie to chuj wie
A tylko dumny nie lecą do schronu
Bo ogólnie z mikrofonu zaraz lunie buchta rymu ziomuś
Dokładnie dwieście tysięcy kilo
Naciąga z każdą chwilą
Słabi MC jak mamuty wyginą
Więc spadaj do domu i powiedz to komu trzeba
Że z nieba leci superflow tłustsze niż kebab
I choćby przyszło dziesięć tysięcy atletów
I każdy zjadłby dziesięć tysięcy kotletów
I każdy nie wiem jakby wytężał swoje mięśnie
To nie udźwignie tego gówna, takie to ciężkie
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Dwieście ton stylu ociekającego tłuszczem
Odsuń się szczylu, gdy wnet, wnet to tłuszczę
Gdybyś był tak gruby jak to flow nie zmieściłbyś się w lustrze
PDG magia, mikrofony zamiast różdżek
Na betonową puszczę spada ciężar
Wiem, że słowo częściej niż cios zwycięża
A słowo plus mikrofon to supermoc potężna
Więc jeśli chcesz wiać stąd to lepiej się sprężaj
Już zbliża się, już rzuca cień na bloki
Powodując w waszych głowach ciśnienia skoki
Lecz proszę się nie bać, to normalna reakcja
Nie zdąży tego transmitować żadna stacja
Będzie ogromne i tyle
Będzie kurz, pył, ogień, dym, to potrwa chwilę
A gdy osiądzie wszystko war podniesie się na forach
Że nadeszła pora na superflow degustatora
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
To ciężar, więc twój słuch tu wytężaj
Nie stój jak słup, tylko kręgosłup nawyrężaj
Pytasz skąd się ten szczą wziął
I skąd się wzięło jego dwieście ton flow, joł
Odpowiem, że dostałem prezent w genach
I drugiego takiego Rafiego nigdzie nie ma
Ło, to długi temat, a ty nie masz czasu
Bo właśnie spadające dwieście ton narobiło hałasu
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Leci, leci dwieście ton
Leci, leci superflow
Leci, leci już jest blisko
Więc pochowaj co cenniejsze, bo to zmiecie wszystko
Lyrics powered by www.musixmatch.com

