TRAWA Songtext
von Quebonafide
TRAWA Songtext
Gdybyś był oceanem, to byś chciał być rzeką
Jeśli tankowcem, no to pewnie motorówką
Byłbyś Rokoko, no to chciałbyś być Art Déco
I tak w kółko, i tak w kółko, i tak w kółko
Gdybyś był niebem, chciałbyś być ziemią
Gdybyś był Słońcem, to Księżycem tak byś chciał
Gdybyś miał złoto, wolałbyś srebro
Chciałbyś malować to, a piszesz, powiem tak
Żyłem w syfie i Feng Shui, wszędzie czułem stres tych ulic
Wszędzie znajdziesz stratnych ludzi, dobrych też
Czymkolwiek się nie znieczulisz, gdzie nie spojrzysz, to z natury
Trawa z drugiej strony jakaś taka, wiesz
Bardziej zielona tak błyszczy się
I przystrzyżona, jakby Lewy po niej biegł
W najnowszych korach, w koszuli Diora
Choć nawet nie wiem, czy robią piłkarski merch
Gdybyś był Marcin Dubiel, to chciałbyś być Błoński
Gdybyś był Frizem, nie chciałbyś być żadnym z nich
Gdybyś na emigracji był, chciałbyś do Polski
Gdy jesteś w Polsce, to narzekasz na ten syf, powiem tak
Żyłem w mieście, żyłem na wsi, no i wszędzie, gdzie popatrzysz
Jak się zastanowić, to jest ten sam case
Choćbyś życie miał jak gwiazdy, na granicy wyobraźni
I tak trawa z drugiej strony zawsze jest
Bardziej zielona, błyszczy się tak
I przystrzyżona, jakby ktoś miał w golfa grać
Najdroższym kijem, co parę piłek
Leciutko wbije, bo ma grafitowy shaft, shaft, shaft
Jeśli tankowcem, no to pewnie motorówką
Byłbyś Rokoko, no to chciałbyś być Art Déco
I tak w kółko, i tak w kółko, i tak w kółko
Gdybyś był niebem, chciałbyś być ziemią
Gdybyś był Słońcem, to Księżycem tak byś chciał
Gdybyś miał złoto, wolałbyś srebro
Chciałbyś malować to, a piszesz, powiem tak
Żyłem w syfie i Feng Shui, wszędzie czułem stres tych ulic
Wszędzie znajdziesz stratnych ludzi, dobrych też
Czymkolwiek się nie znieczulisz, gdzie nie spojrzysz, to z natury
Trawa z drugiej strony jakaś taka, wiesz
Bardziej zielona tak błyszczy się
I przystrzyżona, jakby Lewy po niej biegł
W najnowszych korach, w koszuli Diora
Choć nawet nie wiem, czy robią piłkarski merch
Gdybyś był Marcin Dubiel, to chciałbyś być Błoński
Gdybyś był Frizem, nie chciałbyś być żadnym z nich
Gdybyś na emigracji był, chciałbyś do Polski
Gdy jesteś w Polsce, to narzekasz na ten syf, powiem tak
Żyłem w mieście, żyłem na wsi, no i wszędzie, gdzie popatrzysz
Jak się zastanowić, to jest ten sam case
Choćbyś życie miał jak gwiazdy, na granicy wyobraźni
I tak trawa z drugiej strony zawsze jest
Bardziej zielona, błyszczy się tak
I przystrzyżona, jakby ktoś miał w golfa grać
Najdroższym kijem, co parę piłek
Leciutko wbije, bo ma grafitowy shaft, shaft, shaft
Writer(s): Quebonafide, Adam Kubera, Michał żagan Lyrics powered by www.musixmatch.com

