Bro Songtext
von OKI
Bro Songtext
Hahahahahaha
Jest bardzo duża szansa, że ten kawałek będzie strasznie tłusty, hyhy
Zapraszam
Oh, weź czas, jak zbieraliśmy na loud pack
Część z nas z dobrego domu jak Matczak
Przez nas nieraz tym jebał backpack
Wagarowałem, kiedy miałeś wolny kwadrat
Ta-ta-tam się najebałem z Tobą pierwszy raz
To była pierwsza gimnazjum, więc trochę śmieszny czas
Pierwszy raz jaraliśmy razem trefny hasz
Pierwszy mnie realizowałeś, więc te wersy znasz
Pamiętam, jak Cię gnębili
No to z nimi pojechałem, nie lubiłem tych debili
Zapoznałem z moim squadem i wszyscy Cię polubili
Bro, wiesz, jak jest, znamy się 15 lat
A Ciebie to poznałem na trzepaku
Ćwiczyliśmy parkour, wszystko z braku laku
Mieliśmy swoją bazę, co nie była dla buraków
Gdybym nawinął, co zrobiliśmy, to ktoś by nas zakuł
Znam Twoją tajemnicę no i wezmę ją do grobu
A nie zapomnę Twego domu jak kodu do domofonu
Straciliśmy prawie życie
Bro, wiesz, jak jest, znamy się 20 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Ty, Ciebie to poznałem, gdy wychodziłem ze szpitala
Bo na porodówce obok mojej mamy Twoja mama
Ja przyszedłem trochę wcześniej od Ciebie, ze dwa tygodnie
Ty, nie zdziwiłbym się, gdybyś wtedy też miał takie spodnie jak teraz
Teraz jedziesz ze mną w trasę, żeby fanom je sprzedać
Serio, byłeś moim pierwszym przyjacielem, yo
Dla mnie wyglądasz tak samo już od przedszkola
Bro, wiesz, jak jest, znam Cię 25 lat
A Ty jesteś rodowitym bratem mego brata, także jesteś teraz, kurwa, moim bratem
Gdy przychodziliśmy do niego na chatę, to Cię poznałem i dawałeś małolatom jakiś patent
Potem trochę podrośliśmy, ogarnęliśmy se lufkę, jak się dowiedziałeś, to całą zjarałeś
Jak mi typ wyjebał, to prawie go zajebałeś, bro, wiesz, jak jest, znamy się 15 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Ty powiedz, ile lat się znamy już, ziom? Ile było pak za pierwsze show?
I choć ze mną o tym sam rapowałeś, to to pierdolę, mógłbym nagrać Tobie cały kawałek
Bo były tylko trzy osoby, którym w ramię płakałem, Ty byłeś jedną z nich, yeah, i dalej zostaniesz
Chyba że złamię zasadę, to dzięki Tobie rozjebałem, bro, wiesz, jak jest, znamy się 13 lat
A Ty, jak przygotowywałem wejście w main, to byłeś ze mną codziennie w studio
Choć tak bardzo nie wierzyłem w te CD, to wbijałeś mi to w łeb no i wracałeś późno
Moje trofeum błyszczy się na Twojej ręce, chciałeś mieć szansę? To bierz i wykorzystaj
I graj w to ze mną, tak, uciekniesz z Matrixa, a wiesz, jak jest, znamy się 12 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem (check, check), brotha, ja wiem (check, check)
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Choć czasem tak jest
Kiedyś nie odzywaliśmy się przez dwa lata chyba
A razem mieszkaliśmy w miejscu, gdzie co chwilę biba
Dzieliłeś kebab na trzy części, no bo była bida
Co by było, gdybyśmy nie wynajęli tego criba?
W nim zrobiłeś mi okładkę do pierwszego cztery-siedem
Tam opuściłem podziemie, Ty śpiewałeś VNM-a
Zanim jeszcze mieszkaliśmy w Siedem Jeden
Zresztą wiesz, jak jest, znamy się 14 lat
A Ty pamiętasz, jak chciałeś ogarnąć właśnie tego zioma, no bo darł papę do kogoś, ledwo stojąc na nogach na tym moście?
Zresztą, kto ma kminić, to to kmini, chodzi mi o to, że jak wtedy Ci typ wyjebał z dyni, to się nie zastanawiałem przez sekundę
Pomimo że nas było sześciu, ich dwudziestu
I niech to będzie metafora, no bo mam za mało wersów, zresztą wiesz, jak jest, znamy się 12 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Ty pamiętasz, jak mieszkałeś na Oborze i wypuszczaliśmy buchy?
Robiliśmy zdjęcia i mi na nich były duchy (no cap)
Gdzie nie weszliśmy, to srały się paparuchy (no cap)
Bohomazy, gdy się wzięliśmy za puchy (no cap)
Zawsze miałeś zajawkę na samochody
Pierwszy driftowałeś i wyjebałeś w krawężnik
Kiedyś sprezentuję Ci JDM-a do floty
Zresztą wiesz, jak jest, znamy się 12 lat (a Ty, Ty-ty)
A Ty, Ty zawsze byłeś najwyższy z nas
Jak trzeba było wyjść, to zawsze miałeś czas
A najlepiej zapamiętam, brachu, jak
W Poznaniu wyjebałeś się, gdy wodę chciałeś lać
I zawsze na Nowy Rok chciałeś motać wyjazd
A my wiedzieliśmy, że masz wolny house
Broski, jako jedyny wiesz, czemu łamałem te kostki
Wiesz, jak jest, znamy się 14 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Jest bardzo duża szansa, że ten kawałek będzie strasznie tłusty, hyhy
Zapraszam
Oh, weź czas, jak zbieraliśmy na loud pack
Część z nas z dobrego domu jak Matczak
Przez nas nieraz tym jebał backpack
Wagarowałem, kiedy miałeś wolny kwadrat
Ta-ta-tam się najebałem z Tobą pierwszy raz
To była pierwsza gimnazjum, więc trochę śmieszny czas
Pierwszy raz jaraliśmy razem trefny hasz
Pierwszy mnie realizowałeś, więc te wersy znasz
Pamiętam, jak Cię gnębili
No to z nimi pojechałem, nie lubiłem tych debili
Zapoznałem z moim squadem i wszyscy Cię polubili
Bro, wiesz, jak jest, znamy się 15 lat
A Ciebie to poznałem na trzepaku
Ćwiczyliśmy parkour, wszystko z braku laku
Mieliśmy swoją bazę, co nie była dla buraków
Gdybym nawinął, co zrobiliśmy, to ktoś by nas zakuł
Znam Twoją tajemnicę no i wezmę ją do grobu
A nie zapomnę Twego domu jak kodu do domofonu
Straciliśmy prawie życie
Bro, wiesz, jak jest, znamy się 20 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Ty, Ciebie to poznałem, gdy wychodziłem ze szpitala
Bo na porodówce obok mojej mamy Twoja mama
Ja przyszedłem trochę wcześniej od Ciebie, ze dwa tygodnie
Ty, nie zdziwiłbym się, gdybyś wtedy też miał takie spodnie jak teraz
Teraz jedziesz ze mną w trasę, żeby fanom je sprzedać
Serio, byłeś moim pierwszym przyjacielem, yo
Dla mnie wyglądasz tak samo już od przedszkola
Bro, wiesz, jak jest, znam Cię 25 lat
A Ty jesteś rodowitym bratem mego brata, także jesteś teraz, kurwa, moim bratem
Gdy przychodziliśmy do niego na chatę, to Cię poznałem i dawałeś małolatom jakiś patent
Potem trochę podrośliśmy, ogarnęliśmy se lufkę, jak się dowiedziałeś, to całą zjarałeś
Jak mi typ wyjebał, to prawie go zajebałeś, bro, wiesz, jak jest, znamy się 15 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Ty powiedz, ile lat się znamy już, ziom? Ile było pak za pierwsze show?
I choć ze mną o tym sam rapowałeś, to to pierdolę, mógłbym nagrać Tobie cały kawałek
Bo były tylko trzy osoby, którym w ramię płakałem, Ty byłeś jedną z nich, yeah, i dalej zostaniesz
Chyba że złamię zasadę, to dzięki Tobie rozjebałem, bro, wiesz, jak jest, znamy się 13 lat
A Ty, jak przygotowywałem wejście w main, to byłeś ze mną codziennie w studio
Choć tak bardzo nie wierzyłem w te CD, to wbijałeś mi to w łeb no i wracałeś późno
Moje trofeum błyszczy się na Twojej ręce, chciałeś mieć szansę? To bierz i wykorzystaj
I graj w to ze mną, tak, uciekniesz z Matrixa, a wiesz, jak jest, znamy się 12 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem (check, check), brotha, ja wiem (check, check)
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Choć czasem tak jest
Kiedyś nie odzywaliśmy się przez dwa lata chyba
A razem mieszkaliśmy w miejscu, gdzie co chwilę biba
Dzieliłeś kebab na trzy części, no bo była bida
Co by było, gdybyśmy nie wynajęli tego criba?
W nim zrobiłeś mi okładkę do pierwszego cztery-siedem
Tam opuściłem podziemie, Ty śpiewałeś VNM-a
Zanim jeszcze mieszkaliśmy w Siedem Jeden
Zresztą wiesz, jak jest, znamy się 14 lat
A Ty pamiętasz, jak chciałeś ogarnąć właśnie tego zioma, no bo darł papę do kogoś, ledwo stojąc na nogach na tym moście?
Zresztą, kto ma kminić, to to kmini, chodzi mi o to, że jak wtedy Ci typ wyjebał z dyni, to się nie zastanawiałem przez sekundę
Pomimo że nas było sześciu, ich dwudziestu
I niech to będzie metafora, no bo mam za mało wersów, zresztą wiesz, jak jest, znamy się 12 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Brotha, ja wiem, brotha, ja wiem
Ty pamiętasz, jak mieszkałeś na Oborze i wypuszczaliśmy buchy?
Robiliśmy zdjęcia i mi na nich były duchy (no cap)
Gdzie nie weszliśmy, to srały się paparuchy (no cap)
Bohomazy, gdy się wzięliśmy za puchy (no cap)
Zawsze miałeś zajawkę na samochody
Pierwszy driftowałeś i wyjebałeś w krawężnik
Kiedyś sprezentuję Ci JDM-a do floty
Zresztą wiesz, jak jest, znamy się 12 lat (a Ty, Ty-ty)
A Ty, Ty zawsze byłeś najwyższy z nas
Jak trzeba było wyjść, to zawsze miałeś czas
A najlepiej zapamiętam, brachu, jak
W Poznaniu wyjebałeś się, gdy wodę chciałeś lać
I zawsze na Nowy Rok chciałeś motać wyjazd
A my wiedzieliśmy, że masz wolny house
Broski, jako jedyny wiesz, czemu łamałem te kostki
Wiesz, jak jest, znamy się 14 lat
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Słowo, że nie oddalimy się od siebie, nie, nie, choć czasem tak jest
Lyrics powered by www.musixmatch.com

