Gwiazdy Songtext
von Miętha
Gwiazdy Songtext
Yeah
Zabierz mnie do miejsc, w których byłaś jedynie sama, ah
Nie chodzi tylko o seks, Ty jesteś dla mnie jak znalazł, oh
Jak ten jeden lek, którego smak mi nie przeszkadza, ah
Zawinę nam skręt, lubię patrzeć, jak rozpalasz, oh
I dlatego uciekamy z tego miasta, oh
Bo czujemy się zamknięci, na mapie przekreślam Wawę i poprawiam na Alcatraz, oh
Ludzie tak spięci, jakby pieścił ich prąd, a nie śliczna kochanka, ah
Unoszą się honorem zamiast unieść swe problemy na swych barkach, oh
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzymy na płomień, jest tak destruktywny, ale jednak taki piękny
Łapiemy się za dłonie, jesteś całkowicie inna niż koleżanki z uczelni
Usuwamy słowo "boję", wyrzucamy słownik, jest nam dzisiaj niepotrzebny
Spod opuszczonych powiek, oglądamy żywy, falujący wielki błękit
Wakacje na Bali, to jeszcze przed nami
Ludzie patrzą na nas, tak jak byśmy zwariowali
Czujemy bez granic, miłość i nienawiść
Jesteś tak lojalna, że byś mogła za mnie zabić
Świat jest taki mały, ludzie tacy sami
Nie widzę powodów, by się tak separowali
Łączymy się w pary i rozdzielamy po wszystkim
Potrzebujesz bodźców, bo masz duszę artysty, jak ja
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Robię wdech, papieros zabawnie skwierczy, jak dogasający ogień
Wkoło czerń, słyszę z daleka śmiech dziewczyn w kierunku, gdzie stoi nasz domek
Z telefonu leci jak, playlista stargazing, leżę sam na samochodzie
Niebo spada mi na twarz, obok przeleciał świetlik, puszka unosi sama się na wodzie, a ja
Zabierz mnie do miejsc, w których byłaś jedynie sama, ah
Nie chodzi tylko o seks, Ty jesteś dla mnie jak znalazł, oh
Jak ten jeden lek, którego smak mi nie przeszkadza, ah
Zawinę nam skręt, lubię patrzeć, jak rozpalasz, oh
I dlatego uciekamy z tego miasta, oh
Bo czujemy się zamknięci, na mapie przekreślam Wawę i poprawiam na Alcatraz, oh
Ludzie tak spięci, jakby pieścił ich prąd, a nie śliczna kochanka, ah
Unoszą się honorem zamiast unieść swe problemy na swych barkach, oh
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzymy na płomień, jest tak destruktywny, ale jednak taki piękny
Łapiemy się za dłonie, jesteś całkowicie inna niż koleżanki z uczelni
Usuwamy słowo "boję", wyrzucamy słownik, jest nam dzisiaj niepotrzebny
Spod opuszczonych powiek, oglądamy żywy, falujący wielki błękit
Wakacje na Bali, to jeszcze przed nami
Ludzie patrzą na nas, tak jak byśmy zwariowali
Czujemy bez granic, miłość i nienawiść
Jesteś tak lojalna, że byś mogła za mnie zabić
Świat jest taki mały, ludzie tacy sami
Nie widzę powodów, by się tak separowali
Łączymy się w pary i rozdzielamy po wszystkim
Potrzebujesz bodźców, bo masz duszę artysty, jak ja
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Patrzę, jak spadają gwiazdy, yeah
Robię wdech, papieros zabawnie skwierczy, jak dogasający ogień
Wkoło czerń, słyszę z daleka śmiech dziewczyn w kierunku, gdzie stoi nasz domek
Z telefonu leci jak, playlista stargazing, leżę sam na samochodzie
Niebo spada mi na twarz, obok przeleciał świetlik, puszka unosi sama się na wodzie, a ja
Writer(s): Sebastian Morgos, Oskar Augustyn Lyrics powered by www.musixmatch.com
