Zapierdalam Songtext
von kusy
Zapierdalam Songtext
Zapierdalam, żeby cokolwiek stworzyć
By przy tej muzyce ludzie mogli coś robić
By nie umrzeć z nudów na tym pierdolonym świecie
Przeszkadzają mi tylko te jebane śmiecie
Którzy twierdzą robię asłuchalne gówno
Równo jadę z nimi wszystkimi, którzy tak myślą o mnie
Może w końcu każdy z tych debili w końcu pojmie
Że ta muza jest odzwierciedleniem mego świata
Jeśli twierdzisz, że robię tylko i wyłącznie gówno
To weź do ręki koło i pierdolnij się nim w czoło
To oczywiste, że jedno może być lepsze od drugiego
Ale za przeproszeniem pierdolisz głupoty mój kolego
To wskazuje na twoje zawyżone ego
Które mogło powstać z niewiadomych dla mnie przyczyn
Chuj mnie to obchodzi, tak szczerze powiem
Bo każdym dniem się raduję i tego oczekuję
W przeciwieństwie do ciebie, który cały czas szuka czegoś
Żeby mnie uprzykrzyć - to na kiego kija krzyczysz?
W tym momencie wyrażam moje zaniekłopotanie tobą
Bo skończyły ci się wszystkie argumenty przeciwko mnie
(O nie, teraz co ta tu zrobię?
Ośmieszyłem się, więc tylko tutaj powiem...)
Milcz milcz milcz psie, teraz nic nie masz do gadania
Bo wyszedłeś na jebanego klauna
Do końca życia pozostała ci tylko trauma
I bardzo dobrze, bo raz na zawsze zapamiętasz
Z kim tu nie zadzierać i do kogo nie startować
Bo za takie gadanie to wpierdol możesz dostać
To na kiego kija krzyczysz?
Żebyście się nie musieli z takimi ludźmi jebać
Zaraz dochodzimy do końca mej powieści
W której was nauczyłem jak segregować śmieci
Zapierdalam, żeby cokolwiek stworzyć
By przy tej muzyce ludzie mogli coś robić
By nie umrzeć z nudów na tym pierdolonym świecie
Przeszkadzają mi tylko te jebane śmiecie
Którzy twierdzą robię asłuchalne gówno
Równo jadę z nimi wszystkimi, którzy tak myślą o mnie
Może w końcu każdy z tych debili w końcu pojmie
Że ta muza jest odzwierciedleniem mego świata
By przy tej muzyce ludzie mogli coś robić
By nie umrzeć z nudów na tym pierdolonym świecie
Przeszkadzają mi tylko te jebane śmiecie
Którzy twierdzą robię asłuchalne gówno
Równo jadę z nimi wszystkimi, którzy tak myślą o mnie
Może w końcu każdy z tych debili w końcu pojmie
Że ta muza jest odzwierciedleniem mego świata
Jeśli twierdzisz, że robię tylko i wyłącznie gówno
To weź do ręki koło i pierdolnij się nim w czoło
To oczywiste, że jedno może być lepsze od drugiego
Ale za przeproszeniem pierdolisz głupoty mój kolego
To wskazuje na twoje zawyżone ego
Które mogło powstać z niewiadomych dla mnie przyczyn
Chuj mnie to obchodzi, tak szczerze powiem
Bo każdym dniem się raduję i tego oczekuję
W przeciwieństwie do ciebie, który cały czas szuka czegoś
Żeby mnie uprzykrzyć - to na kiego kija krzyczysz?
W tym momencie wyrażam moje zaniekłopotanie tobą
Bo skończyły ci się wszystkie argumenty przeciwko mnie
(O nie, teraz co ta tu zrobię?
Ośmieszyłem się, więc tylko tutaj powiem...)
Milcz milcz milcz psie, teraz nic nie masz do gadania
Bo wyszedłeś na jebanego klauna
Do końca życia pozostała ci tylko trauma
I bardzo dobrze, bo raz na zawsze zapamiętasz
Z kim tu nie zadzierać i do kogo nie startować
Bo za takie gadanie to wpierdol możesz dostać
To na kiego kija krzyczysz?
Żebyście się nie musieli z takimi ludźmi jebać
Zaraz dochodzimy do końca mej powieści
W której was nauczyłem jak segregować śmieci
Zapierdalam, żeby cokolwiek stworzyć
By przy tej muzyce ludzie mogli coś robić
By nie umrzeć z nudów na tym pierdolonym świecie
Przeszkadzają mi tylko te jebane śmiecie
Którzy twierdzą robię asłuchalne gówno
Równo jadę z nimi wszystkimi, którzy tak myślą o mnie
Może w końcu każdy z tych debili w końcu pojmie
Że ta muza jest odzwierciedleniem mego świata
Lyrics powered by www.musixmatch.com

