Songtexte.com Drucklogo

Bez końca Songtext
von Bisz

Bez końca Songtext

Yeah, sprawy przybierają swój konieczny obrót
Po dekadzie sztormów z dala od bezpiecznych portów (aha)
Nie podejmę działań jak nie jestem pewny w środku
Żyję tak, jakbym wyznawał rzeczy wieczny powrót

Życie podaje mi rytm, wymagać więcej to nietakt
Flow ma wypełniać bit, jak dusza wypełnia człowieka
Kto potrafi kochać, potrafi czekać, bo gdy w piersiach serce zamiera na lata
To gdy jego bicie przyśpiesza, klatka pęka i człowiek zamienia się w ptaka

No więc mówię tylko, "Tak", jakbym przysięgał
Nie proszę o nic, wdzięcznym krokiem idę tam, gdzie płonie jutrzenka
Co mogę zrobić? Związany losem, co morzem jest i okrętem
Wciąż dłonie żłobi ta lina życia, co wątpiącym wyrywa ręcе

Czułem więzy, dziś czuję więzi, jest we mniе spokój święty
Łańcuchy ego i konsekwencji owijam wokół pięści
To walka w klatce, zmaganie wieczne o niemożliwą wolność
To nic nie warte, przez to bezcenne, choć skazuje Cię na samotność
(Bez końca)


Jest taka cierpienia granica
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna
I mija tak człowiek, i już zapomina
O co miał walczyć i po co?

(Ej) gdzie podziemne życie na przekór się toczy
(Ej) gdzie rzeki do morza wciąż toczą swe wody
(Ej) gdzie jałowy chodnik znów różę urodzi
(Ej) gdzie bierzesz swój kamień i w górę go toczysz
Bez końca

Gdzie podziemne życie na przekór się toczy bez słońca
Gdzie rzeki do morza wciąż toczą swe wody bez końca
Gdzie jałowy chodnik znów różę urodzi bez słońca
Gdzie bierzesz swój kamień i w górę go toczysz

Ciężko nie popadać w paradoksy, gdy piszesz kawałek o całości
To spotkanie równoległych prostych, kiedy łączysz zdarzeń horyzonty
To kim byłem, to kim jestem - konflikt, to kim będę ciągle we mgle wojny
Pcham ten syf, nie stawiam kropki, a kamień się toczy bez końca

Wciąż bardziej niż to czym jest, obchodzi mnie to czym może być człowiek
Wiem, że gdzieś czai się sens, jeżeli nie w świecie, to ma go opowieść
Żeby go odkryć, muszę się odkryć, tym samym na ciosy wystawić
Bo wszyscy już do czegoś doszli, ja znowu dochodzę, ja znowu przechodzę przez ściany


W rysach po paznokciach, lecz choćbym miał zedrzeć ręce do ramion
To nawet, gdy w miejscu się kręcę, rozświetlam bezsens, pieprzone dynamo
Też wiecznie chcę więcej i ciągle mi mało, lecz przejdźmy do sedna
Ludzka natura jest płaska? To blef - na sobie to sprawdzam tak jak Magellan

Szedłem długo, żeby dojść do głosu i już nie dam go sobie odebrać
Nie jestem sługą, ofiarą losu, lecz z nieuniknionym się sprzęgam
Ludzka percepcja dzieli na części, marzenia o pełni porzuca
Porażki, szczyty, to tylko fragmenty wycięte ze wstęgi Möbiusa

Bez końca
Bez końca
Bez końca
Bez końca

Gdzie podziemne życie na przekór się toczy bez słońca
Gdzie rzeki do morza wciąż toczą swe wody bez końca
Gdzie jałowy chodnik znów różę urodzi bez słońca
Gdzie bierzesz swój kamień i w górę go toczysz
Bez końca

Songtext kommentieren

Log dich ein um einen Eintrag zu schreiben.
Schreibe den ersten Kommentar!

Beliebte Songtexte
von Bisz

Fans

»Bez końca« gefällt bisher niemandem.